Please ensure Javascript is enabled for purposes of website accessibility WEEKEND PEŁEN PRACY I NIEPRZESPANE NOCE, ALE WARTO BYŁO | Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu

WEEKEND PEŁEN PRACY I NIEPRZESPANE NOCE, ALE WARTO BYŁO

Wersja do wydrukuWersja do wydruku

115 aktywnych nauczycieli i ponad 7000 studentów w samej tylko platformie Google for Education. 6000 wiadomości, 8000 dodanych plików do GDrive, 200 rozmów wideo, a liczby te stale rosną. To efekt wdrażania zdalnego nauczania na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu, który jest nie lada wyzwania dla służb informatycznych Uczelni.

 

Weekend pełen pracy i nieprzespane noce, tak wyglądały pierwsze godziny wdrażania zdalnego nauczania na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu dla pracowników Ośrodka Informatyki. Ale efekt był widoczny natychmiast. „Czas naglił. W dniu, w którym pojawiło się zarządzenie dotyczące wprowadzenia zdalnego nauczania ludzie pisali maile, aby założyć im konto, nawet w nocy”. – Mówi Bartosz Wierzejewski z Ośrodka Informatyki UPP – „Skrzynka mailowa puchła, ale czuliśmy, że pracownicy chcą testować narzędzia, chcą się uczyć by móc uczyć innych. Obaj z Maciejem Banaszakiem poświęciliśmy weekend, ale warto było zacząć tydzień od czegoś konstruktywnego, od sukcesu” – dodaje.

 

W nauczaniu zdalnym w UPP przede wszystkim wykorzystywane są dwa narzędzia: MS Office 365 oraz Google for Education. Oba systemy mają wady i zalety, część funkcji jest wspólna, ale niektóre mechanizmy są niepowtarzalne (jak praca grupowa na wspólnych dokumentach z pakietu MS Office oraz nieskończona przestrzeń dyskowa Gdrive od Google). Warto zapoznać się z każdym z nich i wybrać ten, najodpowiedniejszy dla siebie mówią informatycy.

 

Dodatkowo Dział Aparatury zaproponował platformę wideokonferencyjną ZOOM i to był strzał w 10. Wielu nauczycieli wybrało właśnie to narzędzie, zachęceni trywialną wręcz obsługą. „Jest jednak pewien haczyk. Gdy zapraszamy na zajęcia poprzez email, studenci dołączają się używając przeróżnych kont, często prywatnych.” – Mówi Bartosz Wierzejewski – „Narzędzie umożliwia tworzenie raportów, ale jak udowodnić, konkretny student był na wykładzie czy zaliczył ćwiczenia skoro przyłączył się kontem prywatnym, które albo nie jest zgode z domeną UPP albo zwyczajnie jego nazwa nic nam nie mówi? Ale jest na to rada: wystarczy, że zarówno nauczyciel, jak i student będą używać platformy ZOOM za pośrednictwem kont, które dla nich stworzyliśmy. To przede wszystkim kwestia bezpieczeństwa, ale także wizerunkowa. Każdy student dysponuje takim kontem. Studenckie konta mają prostą budowę numer NIU z Wirtualnego Dziekanatu i nazwa domenowa ze słowem „student” w domenie należącej do Uczelni. Podobnie konta pracowników”.

 

Dzięki decyzji Rektora prowadzenie zajęć zdalnych możliwe jest z terenu uczelni. Jest to ważne, gdyż nie każdy w domu dysponuje połączeniem internetowym na tyle szybkim i niezawodnym, aby prowadzić wykłady. „Od lat staramy się jako administratorzy sieci rozwijać naszą infrastrukturę”. – Komentuje Bartosz Wierzejewski – „Muszę w tym miejscu podziękować i wspomnieć o ojcach tego postępu, bo nie zrobilibyśmy nic z naszymi ambitnymi planami i wizjami rozwoju, gdyby nie ogromne zaufanie, którym obdarzyli nas: Kanclerz Marek Klimecki (dzięki naszym wspólnym działaniom zakupiliśmy serwer poczty, wirtualizację oraz usprawniliśmy światłowodową sieć szkieletową), Prorektor ds. Kadr i Rozwoju Uczelni prof. dr hab. Roman Gornowicz (to jego decyzje pozwoliły na zakup urządzeń, które zapewniają bezpieczeństwo naszej sieci i ich użytkowników, a także pozwalają na to by ludzie mogli pracować nie wychodząc z domu) oraz Roman Kołodziejczyk (kierownik Działu Technicznego), który zaproponował, aby w budżecie UPP był stały punkt o nazwie rozwój infrastruktury sieciowej i dzięki temu posiadamy możliwość ewolucyjnego i systematycznego podnoszenia jakości dostępu do medium jakim jest sieć teleinformatyczna, a zatem także i Internet”.

Zdalne nauczanie na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu na pewno nie zakończy się wraz z powrotem studentów do sal wykładowych, ale na stałe wpiszę się w proces edukacji i podlegać będzie ciągłemu rozwojowi, jako wsparcie tradycyjnego modelu nauczania z wykorzystaniem nowoczesnych rozwiązań technicznych.

 

Rozmowa z Bartoszem Wierzejewskim, starszym specjalistą administratorem sieci w Ośrodku Informatyki UPP i jednocześnie zastępcą przewodniczącego Zespołu ds. wdrożenia kształcenia zdalnego w Uniwersytecie Przyrodniczym.

I.Cieślik (IC): Jak od strony informatycznej wygląda wdrożenie zdalnego nauczania?

B.Wierzejewski (BW):  To nie ja tworzę te platformy. Jednak to co muszę powiedzieć to to, że  jakość wideo i audio jest uzależniona od wydajności i przepustowości naszej domowej sieci. Na obszarze Uczelni nie mamy z tym problemów. Nie zawsze potrzebna jest kamera, aby udostępnić swój wizerunek, często ważniejsze jest, aby pokazać pulpit, okno jakiejś aplikacji, tablicę czy prezentację. Wykład można nagrać, a studenci mogą obejrzeć go w innym terminie. Jedno jest pewne: Internet musi działać stabilnie i nie za wolno, by móc z tego w pełni korzystać. Taka moja mała dygresja: aby dana platforma/usługa była wysoce dostępna centra danych powinny być porozrzucane po całym globie i dopiero połączone ze sobą zapewniają ową niezawodność. Tak zabezpiecza swoje dane każda szanująca się duża firma, każdy bank. Niestety prawo europejskie nie pozostawia złudzeń: dane osobowe mogą być przetwarzane (a więc i składowane) jedynie na terenie Europy. Sami sobie zgotowaliśmy „wąskie gardła”. Jestem jednak sieciowcem a nie prawnikiem, moja ocena jest bardzo subiektywna. Nie lubię kiedy świadomie psuje się technologię, może za bardzo ją cenię.

 

IC: Na czym polegała trudność szybkiej integracji tradycyjnych zajęć z aktywnościami prowadzonymi zdalnie?

BW: To pytanie do nauczycieli. Pewnie każde zajęcia muszą przygotować na nowo i w zupełnie innym formacie, ale to zaowocuje w przyszłości. Tego jestem pewien, proszę mi uwierzyć. Słyszałem w prywatnej rozmowie, że studenci częściowo traktują te zajęcia jak zabawę, może jako ucieczkę od nudnej kwarantanny. Wiem, że ta forma zajęć im się podoba. Słyszałem też o wysokiej frekwencji, to cieszy.

 

IC: Istotną kwestią poza formami nauczania zdalnego jest realizowanie tego celu, przy zachowaniu bezpieczeństwa wszystkich stron. Jak wygląda zatem zarządzanie bezpieczeństwem?

BW: Po pandemii wybierzemy docelową platformę e-learningową, nie zrobi tego informatyk lecz sami nauczyciele. Narzędzie/platforma, która się sprawdzi będzie używana o ile jest to zgodne z obowiązującym prawem na terenie Unii. Ale to nie temat na dziś i nie dla nas-administratorów. Wierzę, że można podjąć działania które zadowolą każdą ze stron. Jestem zdania, że nie potrzebujemy wydawać dziesiątek tysięcy złotych na rozwiązania, które dziś mamy już wdrożone za darmo. Są one na wyciągnięcie ręki. A na pewno warto się nad tym zastanowić.

 

IC. A jakie są dalsze plany?

BW: Kolejny tydzień pracy to tworzenie kont, pomaganie studentom. Ale czekają też nowe wyzwania, to te które na ten moment musiałem odłożyć, a jest to elektroniczny obieg dokumentów a zwłaszcza jeden z jego aspektów: podpis elektroniczny, a także wdrażanie usługi Active Directory w wersji  opensource.

 

Iwona Cieślik
Rzeczniczka prasowa UPP

WYDZIAŁY